sobota, 9 maja 2015

between sentences in absurdity


{kombinezon - Zara; okulary - Dior; buty - Adidas Superstar}



Decyzje są nieuniknione. Ścieżki jeszcze niewydeptane, pełne nowych zagadek. Ciekawość kłębiąca się w środku i ciągnąca nieustannie do przodu. Wczorajsze wspomnienie uśmiechniętej twarzy dziecka, dzisiejsze odbicie w lustrze, niczym nie podobne, a jednak oczy wskazują, że to wciąż ta sama osoba. Odwieczne nowości, oklepane schematy, a jednak wciąż zadziwiające. Uczucia, niczym pomazana kartka papieru czekająca na wypełnienie kolorem. Niezrozumiałe kroki, śmiejące się oczy, nieśmiałe uśmiechy na przekór skrywanym tajemnicom, rozwiewanym smutkom czy długim rozmowom i cienka granica. Nieodłączna solidarność i ociężałe zapadanie klamki. Prawda powinna wygrywać, mimo niosących konsekwencji.



Niezdecydowanie w życiowych planach towarzyszące ciągle, a lista decyzji do podjęcia narasta z dnia na dzień. Logowanie do liceum startuje w poniedziałek, a moja głowa od zawsze pełna pomysłów stała się pustą kartką. Niedająca się ukryć nieobecność, nieodłączne pogrążenie w myślach, jednak ciągnących nie w tym kierunku, w którym by wypadało. Prostota, jednak jest cząstką mnie, dlatego żadną nowością jest codziennie połączenie czerni i bieli, a dni spędzone na działce bywają odskocznią od rzeczywistości.


 











Jakie miejsca są dla was odskocznią od rzeczywistości?
Czy łatwo jest wam podejmować decyzje?
Chcielibyście zobaczyć post o moich ćwiczeniach? :)

2 komentarze:

  1. bardzo ładnie wyglądasz;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia. Buty są świetne. :)

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com/

    Pozdrawiam, Zuza :)

    OdpowiedzUsuń